Budowaliście już ze swoimi pociechami domki? Domki z
klocków, kartonów, papieru, drewna, czy czegokolwiek innego? Ja ze starszą
córcią mamy już na koncie kilka. Naszym głównym budulcem do tej pory były klocki,
jednak po obejrzeniu niedawno pewnego domku, postanowiliśmy zmienić podejście
do budowy i spróbować czegoś nowego.
Zdjęcie, które oglądacie powyżej to domek dla myszy wykonany
przez Karinę Schaapman. Domek ma ponoć przeszło setkę pokoików, przejść i
zakamarków. Został zbudowany z kartonowych pudełek i papieru mâché, czyli dającej
się formować, twardniejącej masy, która powstaje z połączenia okruszków papieru
z dodatkiem np. kleju lub innych substancji. Nie tylko jednak domek, ale
również zamieszkujące go myszy zostały zaprojektowane i wykonane przez Karinę
Schaapman.
Domek dla myszy można podziwiać na fantastycznych zdjęciach
w książce „Mysi domek. Sam i Julia.”, która ukazała się nakładem wydawnictwa
Media Rodzina. Wewnątrz czytelnicy mogą oglądać nie tylko zdjęcia, poszukując
mnóstwa pieczołowicie wykonanych detali, ale również przeczytać krótkie opisy
scenek z życia dwójki głównych bohaterów. Same jednak zdjęcia są moim zdaniem
najważniejsze w tej książce, pozawalają bowiem na zabawę w odkrywanie różnych
drobiazgów, których nie dostrzegło się za pierwszym razem (w sieci bez problemu
znajdziecie zdjęcia domku w pełnej okazałości).


0 komentarze:
Prześlij komentarz