Gdy rodziła się moja pierwsza córcia, za szpitalnymi oknami padał śnieg. Nie do końca uświadamiałem sobie wtedy, jak bardzo to jedno wydarzenie może odmienić moje życie. Kilka dni później już wiedziałem. Kolki, odparzenia, ulewanie mleka, permanentny brak snu i czasu, to jednie mały fragment tego, co spadło na nasze (moją i żony) głowy po porodzie. Bywały noce kiedy bujając do snu płaczące maleństwo zastanawiałem się na co mi to było?
Śmiem twierdzić, że ojcostwo jest największym wyzwaniem w moim dotychczasowym życiu. Niesamowitym wyzwaniem, które warto przeżyć, poznać i doświadczyć, które niesie z sobą mnóstwo powodów do radości, ale też od groma lekcji wartych zapamiętania. Jedna z pierwszych i najważniejszych lekcji jaka przyszła wraz z ojcostwem dotyczyła czasu, a raczej jego braku. Dopiero bowiem gdy straciłem wszelkie minuty, godziny i dni, które mogłem do woli „przepierdzieć” przed telewizorem lub komputerem, uświadomiłem sobie jak wiele ich faktycznie do tej pory „przepierdywałem”. Ta lekcja otworzyła mi oczy i sprawiła, że dwie, trzy godziny w ciągu dnia, które miałem od tej pory dla siebie, nauczyłem się wykorzystywać tak aktywnie, jak niegdyś całe dnie.
Sześć lat po narodzinach pierwszej córci właśnie ta lekcja spowodowała, że podjąłem decyzję o odejściu z firmy, z którą byłem związany od czasu ukończenia studiów. Blisko jedenaście lat w jednej pracy, to prawie jedna trzecia mojego życia. Kawał czasu i bagaż doświadczeń. Uznałem jednak, że trzeba spróbować czegoś nowego, że to ostatni gwizdek na zmianę. Jeśli jej nie dokonam teraz, już nigdy nie podejmę tego wyzwania. Oczywiście nie była to decyzja impulsywna. Wiele miesięcy upłynęło od pierwszej myśli o odejściu, do złożenia wypowiedzenia. A już po przekazaniu dokumentu, ciągle biłem się z myślami i wątpliwościami. Podskórnie czułem jednak, że idealnego czasu na podjęcia ważnych decyzji nie ma i nigdy nie będzie. Trzeba zwyczajnie zaryzykować i podjąć wyzwanie, bo każdy kolejny rok w tym samym miejscu będzie straconym czasem, który można poświęcić na realizację własnych marzeń.
Ten blog ma być jednym z elementów czegoś nowego, czego chciałbym spróbować. Nie będzie to ani typowy dziennik, ani poradnik dla ojców. Będzie to Taty Świat, czyli miejsce, w którym może wydarzyć się wszystko. Zapraszam zatem do czytania, bo może i Wy traficie tu na coś, co Was zainteresuje.
Jacek Łosak

już lubię :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
Usuńno i ja też:)
OdpowiedzUsuń"(...)idealnego czasu na podjęcia ważnych decyzji nie ma i nigdy nie będzie"- dobrze powiedziane:)
OdpowiedzUsuńKto nie ryzykuje, ten nie ma:)... życzę powodzenia w nowym przedsięwzięciu:)
OdpowiedzUsuń"Kto nie ryzykuje, ten nie ma" - gdzieś już to widziałem :) Dziękuję!
UsuńZgadza się, powinno byc w cudzysłowie:)
Usuń