Ludzie listy piszą?

, Brak komentarzy


Stało się. Kilka miesięcy minęło i nie dodałem żadnego wpisu na bloga. Okazuje się jednak, że pisanie dla przyjemności jest znacznie trudniejsze i bardziej wymagające, gdy w pracy również zajmuję się… pisaniem. Trudno powiedzieć sobie, ok. teraz dla relaksu nieco sobie popiszę. Ostatecznie, to tak jakby górnik po robocie na przodku, w domu lubił sobie również pofedrować np. w piwnicy.

Mniejsza jednak o cykliczność wpisów, ważne, że znowu coś udało się naskrobać. Tym razem zachętą były jedna córcia i jedna książka.

Całkiem niedawno starsza latorośl miała okazję obejrzeć w telewizji pierwszą część Harrego Pottera. Film tak jej się spodobał, że zaczęliśmy czytać również książkę, a sam Harry często powracał w naszych rozmowach. Po kilku dniach od emisji, córcia zakomunikowała, że postanowiła napisać list do Pottera, w którym to liście ostrzeże go, że lord Voldemort planuje go zgładzić! Pobudki szlachetne i pomysł ciekawy. Sam jednak list dał mi do myślenia. Zacząłem się zastanawiać nad tym, kiedy ostatni raz w życiu napisałem do kogoś coś tak szalenie archaicznego jak list? Szybka podróż w przeszłość uświadomiła mi, że dokonałem tego czynu w okolicach roku 2003, czyli 13 lat temu!! Mniejsza o to, po co i do kogo rzeczony list napisałem.  Ważne, że nie robiłem tego przez tak długi czas. Szybko okazało się, że w sumie mógłbym napisać list również teraz, bo i osoba i okazja do tego się pojawiła. Zatem wraz z córcią zabraliśmy się za robotę i niedługo wyślemy nasze listy. Nie wiem ostatecznie jak zaadresować ten do Harrego, ale coś wymyślę.

W czasie gdy w naszym rodzinnym domu pojawiła się sprawa pisania listów, rozpocząłem również czytanie biografii Howarda Phillipsa Lovecrafta. I choć książka ta jest nieco ciężka w odbiorze, ze względu na detaliczne podejście autora do faktów, to co mnie w niej uderzyło, to informacja, że Lovecraft napisał w swoim życiu pomiędzy 60 a 100 tysięcy listów!! Warto przy okazji nadmienić, że Lovecraft nie dożył sędziwego wieku 80 lub 110 lat, zmarł bowiem mając jedynie lat 47! Kto ma ochotę może sobie szybko policzyć ile dziennie musiał pisać listów, przy założeniu, że pisał je już zaraz po narodzinach. Ja wolę jednak skupić się na tym ile listów sam napisałem i na tym czy przypadkiem nie warto czasami powrócić do sztuki epistolarnej.

Jacek Łosak

0 komentarze:

Prześlij komentarz